Dziś przedstawiam zapis naszego filmu na kanale YouTube Miotła czasu pt. „Polscy rycerze w sypialni u papieża", który jest jednocześnie zaproszeniem do oglądania tegoż filmu. Spróbujmy odpowiedzieć na pytanie: Co Zawisza Czarny i spółka robili w sypialni Marcina V?
PW
Witamy was w kolejnym odcinku Miotły czasu
Z tej strony Paweł Wojtyś
I Paweł Kobus
PK
Historia, którą wam za chwilę opowiemy – mimo słowa sypialnia w tytule – zdecydowanie nie ma podtekstu łóżkowego... w pewnym znaczeniu tego słowa… Chodziło o honor polskiego króla, a dla jego obrony każde miejsce jest dobre… Ale po kolei...
PW
Tłem dla tego wydarzenia jest słynny Sobór w Konstancji, obradujący w latach 1414 – 1418. Sobór ten był wydarzeniem na skalę europejską dotąd nie spotykanym i odcisnął wielkie piętno na ówczesnej polityce, nauczaniu kościoła, kulturze i nie tylko… Uczestniczyło w nim przez 4 lata ok. 100 000 ludzi. Sama delegacja polska liczyła ok. 500 osób.
PK
Sobór ten obfitował w szereg niecodziennych i znamiennych zdarzeń, które utkwiły w pamięci jego uczestników i wywarły trwały wpływ na późniejsze dzieje Europy. W czasie trwania obrad spalono na stosie za herezję czeskiego księdza – Jana Husa, Jan Luksemburczyk zawracał przy pomocy zbrojnych, uciekających z soboru kardynałów, pojawienie się na soborze delegacji Żmudzinów wzbudziło niemałą sensację i zgrzytanie zębami rycerzy Zakonu Krzyżackiego, zaś Zawisza Czarny – podczas podróży do Langwedocji – pokonał w pojedynku gwiazdora europejskiego rycerstwa – Jana z Aragonii.
PW
Może powiedzmy wreszcie, o co zabiegała w Konstancji delegacja polska?
PK
Głównym jej adwersarzem byli Krzyżacy. Istotą sporu były warunki zawarcia pokoju po wojnie Polski z Zakonem. Kończył się właśnie rozejm, którego ustaleń nie dotrzymali Krzyżacy. Chodziło o kilka wsi na Kujawach, zagarniętych przez niemieckich zakonników. Ale to nie wszystko – Zygmunt Luksemburski zażądał od Zakonu zwrócenia Polakom Nowej Marchii, którą im niedawno sprzedał. Upominał się też o zwrot Polakom kwoty, którą otrzymał pod zastaw Spiszu. Takie skomplikowane rozliczenia finansowe, jednak bardzo istotne dla wszystkich stron sporu.
PW
Polacy upomnieli się też przed Soborem o zadośćuczynienie za zbrodnie i gwałty krzyżackie dokonane podczas wielkiej wojny. I tu zacytujmy mowę soborową Pawła Włodkowica z jego dzieła „De Potestate”:
PK
„Mówić, że wyśmienity zakon został założony przez te listy (papieża i cesarza) dla eksterminacji niewiernych i zabrania ich dóbr doczesnych, itd., równa się nie czemu innemu, tylko temu, że zakon został ustanowiony dla celowego zabijania, jak również dla kradzieży, gwałtu i palenia. (…) W konsekwencji nie da się zaprzeczyć, że sekta ta jest błędem w kościele bożym i że nie ma możliwości jej tolerowania”.
PW
Prawda, że mocne? Ale, co na to przedstawiciele owej zakonnej sekty? Ano kluczyli jak mogli, wskazując na okrucieństwa Polaków i Litwinów oraz ich pogańskie obyczaje, nie przebierając w środkach. A najlepiej odpowiedź Zakonu wyraziła tzw. „Satyra na herezje i na nikczemność Polaków oraz króla ich Jagiełły”, stworzona przez dominikanina – Jana Falkenberga. Do naszych czasów nie dotrwał jednak żaden egzemplarz tego niemieckiego paszkwilu, zaś jego treść znamy jedynie ze skargi polskiej delegacji.
PK
Ogólnie wiadomo, że Falkenkenberg oczernił w owej „Satyrze” Polaków i Litwinów, jako „odstępców, schizmatyków, zakapturzonych pogan, heretyków, bezwstydnych psów, bałwochwalców i wszystko, co kto chce najgorsze”.
PW
Mało tego… Falkenberg w swojej gadzinówce wzywał nawet do eksterminacji Polaków jako takich. Posunął się też do nawoływania do zabicia polskiego króla, twierdząc, że ci, którzy tego nie uczynią będą potępieni, morderców zaś czeka zbawienie.
PK
Skąd my to znamy… Nie powstydziłby się takich słów nawet pewien znany austriacki akwarelista… Wiecie, o kogo chodzi...
PW
W roku 1417 polska delegacja oskarżyła Falkenberga o obrazę króla i herezję, jednak nie znalazło to odzwierciedlenia w końcowych uchwałach Soboru…
PK
Ostatniego dnia soboru – 22 IV 1418 r. - Polacy wszczęli tumult, przerywając oficjalną ceremonię zamknięcia i żądając potępienia utworu Falkenberga. Oburzony papież – Marcin V – nakazał przerwać odczytywanie polskiego protestu.
PW
Wówczas wysunął się do przodu Paweł Włodkowic, przejmując pismo z rąk adwokata – Kacpra z Perugii i wznawiając gromko protest. Włodkowic wykrzyczał, że polska apelacja będzie ponawiana do skutku.
PK
Po skończonym Soborze Polacy pozostali z ręką w nocniku – czyli bez odpowiedzi, a kiedy 4 maja chcieli złożyć papieżowi wizytę, pocałowali klamkę. Brama była zamknięta na głucho… Na domiar złego, po kilku dniach czekania papież oskarżył polskich biskupów o nieposłuszeństwo…
PW
Wkurzyło to nie na żarty polskich rycerzy na czele z kasztelanem kaliskim – Januszem vel Janem z Tuliszkowa i Zawiszą Czarnym… Postanowili sami odwiedzić Marcina V...
PK
Na gościńcu nocą słychać tętent końskich kopyt… Konie zatrzymują się tuż przed bramą papieskiego pałacu… Brama jest zamknięta… Zawisza krzyczy:
PW
Otworzyć bramę, my z wizytą do papieża!
PK
Odpowiedzią jest mu głucha cisza… Ale tylko chwilę… Nagle w rękach polskich rycerzy błyskają bojowe topory…
PW
Z bramy sypią się drzazgi… Skoble puściły… Na dziedzińcu w pełnym bojowym rynsztunku stają: Janusz z Tuliszkowa, Zawisza Czarny, Mikołaj Kiełbasa i reszta…
PK
Straże na ich widok pierzchają… Wszak to same zabijaki – na czele z Zawiszą – pogromcą Jana z Aragonii...
PW
Ruszają pewnie przed siebie… Wchodzą do pałacu… Za kolumną Zawisza dostrzega jednego ze strażników, trzęsącego się jak w febrze ze strachu. Chwyta go za kołnierz i pyta ściszonym głosem:
PK
Gdzie papież?
Strażnik drżącym głosem odpowiada, wskazując nie mniej drżącą dłonią:
PW
Teee drzwi! Odpoooczywaaa pooo mszyyy….
Zawisza odpowiada ze spokojem:
PK
Nie zajmiemy mu długo… Po czym potężnym kopniakiem wywala drzwi… Jak się okazuje… Drzwi do sypialni papieża… Papież jest w łóżku i w szlafmycy na głowie… Widząc zbrojnych, wrzeszczy w niebogłosy:
PW
Porko di Dio… o przepraszam… Porka mizeria!!!
Jak śmiecie?!
Zawisza odpowiada:
PK
Segregujemy! Ale my do waszej świątobliwości w innej sprawie!
PW
Zapytam – w zaistniałej sytuacji – najgrzeczniej jak umiem… Czego? Nie wiecie, że grozi wam za to najście ekskomunika?
Zawisza odpowiada:
PK
Nie dbam o to wiele… Wiesz, o co nam chodzi… Honoru polskiego króla będę bronił gębą i ręką! Czy wasza świątobliwość rozumie?
Po czym Zawisza dobywa miecza i kieruje go w stronę coraz bardziej przerażonej twarzy Marcina V, który rzecze coraz mniej pewnym głosem:
PW
Czego chcecie na Boga?
Zawisza, nie opuszczając miecza, odpowiada:
PK
Otóż, przedstawiamy waszej świątobliwości propozycję nie do odrzucenia… Łgarstwa Falkenberga muszą być potępione! Cappisci siniore? I nie będziemy się wzajem cmokać po pierścieniach...
PW
Si raggatto comprende… Na piśmie?
Zawisza odpowiada:
PK
Tak by wypadało… Cieszę się, że wasza świątobliwość dobrze mnie zrozumiał… I bez urazy, życzymy dobrej nocy – buona notte siniore…
Janusz z Tuliszkowa, kładąc rękę na ramieniu Zawiszy, rzekł:
PW
Dajmy jego świątobliwości choć trochę czasu do namysłu...
A Mikołaj Kiełbasa, który właśnie podwędził z papieskiej kuchni pokaźny kawał salami, dodaje:
PK
Myślę, że zrobiliśmy swoje, spadajmy na kolację…
PW
Minęło kilka dni… Marcin V powołuje komisję trzech kardynałów, aby ostatecznie orzekli w sprawie Satyry Fucklenberga… o pomyłka – Falkenberga… Wyrok był jednoznaczny, owo pismo oceniono jako:
PK
„Błędne, dobrym obyczajom przeciwne, gorszące, buntownicze, krzywdzące, bezwstydne i pobożne uszy obrażające”.
PW
Nakazano je „zniszczyć, podrzeć, podeptać nogami, a kto by je pochwalał, bronił lub przyjmował, podlega klątwie. Autor ma pozostać w więzieniu, aż otrzyma stosowną pokutę”.
PK
Jak już wiecie ów paszkwil Falkenberga został zniszczony tak skutecznie, że żaden egzemplarz nie przetrwał dla potomnych… Żadne kary delegacji polskiej nie spotkały...
PW
Czyli brawurowa akcja polskich rycerzy odniosła zamierzony skutek – zmienili rzeczywistość swoją przebojowością. Po prostu mieli cohones…
PK
Widowiskowym zwieńczeniem polskiego sukcesu był wyjazd papieskiego orszaku do Italii. Wśród wielu rycerzy, odprowadzających Marcina V, jest Zawisza Czarny z pokaźnym czubem strusich piór na hełmie, co było wyrazem jego niesłychanej kurtuazji...
PW
Wyobrażacie sobie minę papieża?
PK
A musimy dodać na koniec, że ów orszak wieńczyła groteskowa scena…
PW
Zobaczcie Falkenberga – bujającego się miarowo – w koszu na grzbiecie starego muła w otoczeniu papieskiej straży. Gawiedź obrzuca go pomidorami...
PK
Serio, pomidorami?
PW
Żartowałem, pomidory sprowadził do Europy dopiero Kolumb kilkadziesiąt lat później – podobnie jak ziemniaki… Najpewniej obrzucono owego łgarza i szowinistę nieczystościami oraz padliną...
PK
Dziękujemy wam, drodzy widzowie, że byliście z nami w tym odcinku. Dziękujemy wam bardzo za dotychczasowe wsparcie i prosimy o kciuki w górę, komentowanie, subskrybowanie i przekazywanie znajomym. Do następnego odcinka, czyli do zobaczenia już częściej – jak widzicie – ale cały czas pracujemy nad systemem.
Mówili do was: Paweł Kobus
PW
I Paweł Wojtyś.
Cześć, hej!