Dziś przedstawiam zapis naszego filmu na kanale YouTube Miotła czasu pt. „Prawo strzelby i kija - ile warte było życie ludzkie w 2 poł. XIX w.", który jest jednocześnie zaproszeniem do oglądania tegoż filmu. Spróbujmy odpowiedzieć na pytanie: Czy na polskiej wsi 2. poł. XIX w. samosądy były częstym sposobem rozstrzygania konfliktów?
PW
Witamy was w kolejnym odcinku Miotły czasu
Z tej strony Paweł Wojtyś
I Paweł Kobus
PW
Dziś chcemy zabrać was w krótką podróż na wieś polską – a konkretnie kielecką – 2. poł. XIX wieku. Mamy dla was na początek szczególny fragment z Gazety Kieleckiej z roku 1884. Posłuchajcie, jak drogo można zapłacić za gruszki:
PK
„W Rucinowie dwóch włościan kradnących u sąsiada owoce, z broni palnej, przez niewiadomego a mściwego sprawcę zabito na drzewie. Lubownikom cudzych owoców nie szczęści się widać w tym roku; niedawno pod Kielcami był taki sam wypadek, aż i u nas się powtórzył.
Snadź przebrała się miara cierpliwości w znoszeniu nieustannych kradzieży, bez możności znalezienia świadków, dla stwierdzenia doznanych szkód i pociągania winnych do ukarania przez sąd.
Jeżeli sumienie nie pozwala nam porywczo ludzką dolą szafować, to samowolny wymiar kary, kiedy już do tego w namiętem uniesieniu przychodzi, należałoby miarkować odpowiednio do winy spełnionej. Czyż kilka gruszek zerwanych z drzewa aż życiem przypłacić należy?
Widocznie broń palna w rękach włościan znajdować się nie powinna, bo widzimy stąd nader złe skutki, z postępem czasu chylące się ku coraz gorszemu.
Jest to następstwo wzrosłe z nawyknień do lekceważenia wszystkiego i wszystkich, począwszy od drobnostki a kończąc na lekceważeniu życia swych bliźnich. Stąd też stosunki wiejskie przybierają niekiedy znamiona ustawicznej walki z naruszycielami cudzej własności i osobistego bezpieczeństwa”.
PW
Jak widzicie, już wówczas posiadanie broni palnej przez Polaków – tu konkretnie włościan – jako tych nieodpowiedzialnych – budziło potężne kontrowersje, jednak następny cytat, jaki dla was przygotowaliśmy, dobitnie wykazuje, że aby kogoś uśmiercić wcale nie trzeba mieć w ręku broni palnej. Słowa, które za chwilę przytoczymy, wyszły spod pióra Aleksandra Głowackiego, czyli Bolesława Prusa – niegdyś ucznia kieleckiego gimnazjum męskiego – o którym w kilku odcinkach Miotły czasu już wspominaliśmy.
PK
Ale zanim zapoznamy się z drastycznym wywodem Prusa, zgodnym z tematem tego odcinka, zróbmy małą dygresję i posłuchajmy, jak Aleksander Głowacki – w latach 1874 – 1875 publicysta „Kuriera warszawskiego” i autor poczytnych rubryk: „Kartek z podróży” i „Kroniki tygodniowej” – oceniał warsztat wyżej cytowanej „Gazety Kieleckiej”:
PW
„Pismo to od czasu do czasu pomieszcza cenne materiały do statystyki swej guberni, ma dobrych korespondentów, wcale przyzwoitego brukarza”.
PK
Ów „brukarz”, bynajmniej nie układał kostki brukowej, ale pracował na bruku miejskim jako felietonista – taki slang ówczesnych dziennikarzy… Ale przejdźmy do rzeczy i zacytujmy wreszcie Prusa – Głowackiego – w temacie naszej opowieści:
PW
„W pewnej wsi w kieleckiem zginął gospodarzowi wół, a posądzenie padło na jakiegoś franta, który nie odznaczał się moralnymi kwalifikacjami. Sołtys tedy wraz z poszkodowanym zrobili rewizję, a znalazłszy skórę nieszczęsnego wołu związali złodzieja i przez wieś prowadzili do kozy.
Tu dopiero zrobiła się heca. Kto żył, wybiegł z chałupy z kijem w garści. I jak wzięli wymierzać sobie satysfakcję osobistą, tak złodziej padł na ulicy, aby już nie powstać. W kieleckiem woły są bardzo drogie”.
PK
Cytaty te ukazują bardzo surowe, brutalne, może trochę mroczne, oblicze ówczesnej wsi polskiej – oblicze samosądu… Ale czy nie mniej surowe, brutalne i mroczne niż ludzka natura w ogóle? Czy dziś kroniki kryminalne nie podają podobnych zdarzeń? Niech każdy sam odpowie sobie na to pytanie…
PK
Dziękujemy wam, drodzy widzowie, że byliście z nami w tym odcinku. Dziękujemy wam bardzo za dotychczasowe wsparcie i prosimy o kciuki w górę, komentowanie, subskrybowanie i przekazywanie znajomym. Do następnego odcinka, czyli do zobaczenia już częściej niż raz w miesiącu – jak widzicie, ale dokładnie opowiemy wam o nowym systemie naszego kanału już na początku przyszłego miesiąca – czyli już niebawem.
Mówili do was: Paweł Kobus
PW
I Paweł Wojtyś.
Cześć, hej!