wstążka świętokrzyska

Utracony Nobel i wojna o "Przedwiośnie"

Dziś przedstawiam kolejny, nowy fragment zapisu naszego filmu na kanale YouTube "„JE GARDE LES SECRETS” – ŻEROMSKI JAKIEGO NIE ZNACIE", który jest jednocześnie zaproszeniem do oglądania tegoż filmu. Spróbujmy odpowiedzieć na pytanie: Jak Żerom utracił Nobla i co było nie tak z "Przedwiośniem"?

PW

Lata 1922 – 1925, to spokojny kres żywota wielkiego pisarza, zakłócony nieco przez negatywny wynik starań o Nagrodę Nobla i nagonkę na „Przedwiośnie”, a osłodzony kolejnymi zaszczytami i nagrodami. To także i inne ponadczasowe dzieła…

PK

Jak widać z wyżej przytoczonych słów Moniki Żeromskiej, pisarz w ostatnich latach życia znalazł to, czego szukał – dom, kochającą rodzinę, stabilizację i sławę, jednak „ogród dzieciństwa” i drzewa pod Radostową były daleko, więc konstancińska namiastka tego wszystkiego musiała mu wystarczyć… Ścieżki przez niego wyznaczone biegły do „ojczyzny duszy” już jedynie na kartach jego dzieł…

PW

W „Powieści o Udałym Walgierzu” napisał o dolinie swej młodości zdanie mówiące również o jego… innych tęsknotach: 

PK

A jeśli ma być widok jej przyrównany, to jedynie do widoku piękności piersi dziewiczych, gdy się przed stęsknionymi oczyma nagle odsłonią”.

PW

Rok 1924 przynosi, oprócz licznych nagród w kraju, niepowodzenie starań o przyznanie pisarzowi Nagrody Nobla w dziedzinie literatury, którą otrzymał Władysław Reymont za głośną powieść „Chłopi”.

Niepowodzenie Żeromskiego na tym polu niektórzy badacze problemu tłumaczą „zakulisowymi walkami i rozgrywkami politycznymi, w których dobro kultury polskiej znajdowało się na dalekim planie”, toczącymi się wewnątrz kraju wokół obu kandydatur.

PK

Żeromskiego popierała lewica (głównie PPS) i Piłsudczycy, zaś Reymonta – prawica i znaczna część ludowców, a „zacietrzewienie było tak silne, że odrzucono szwedzką sugestię przyznania obydwu pisarzom nagrody ex aequo!” – jak pisze Józef Rurawski.


 

PW

Inni – jak np. Wiesław Jażdżyński – uważają, iż „Reymont, który nudnym i przysadzistym piórem do pięt Żeromskiemu nie dorastał, ani talentem, ani intelektem czy szerokością zainteresowań, szalejący z obawy, że nie dostanie nagrody Nobla, próbował wyjątkowo niesmacznie zdyskredytować konkurenta”.

PK

Natomiast Bogumiła Kaniewska pisze o sprawie Nobla z 1924 r. i Żeromskim tak: 

Na przeszkodzie stanął jego własny utwór, »Wiatr od morza«, który nie spodobał się szwedzkim akademikom ze względu na swą antyniemiecką wymowę. Nobla dostał Reymont, a Żeromskiemu pozostała sława jednego z największych polskich powieściopisarzy”.

PW

Jeszcze inni dodają, że Reymont... „za kołnierz nie wylewał i nie pojechał w 1924 r. do Sztokholmu po odbiór Nagrody Nobla, bo… nie mógł wytrzeźwieć. Pisarz zmarł rok później z powodu alkoholizmu”

Jakby jednak nie patrzeć, Reymont wielkim pisarzem był i basta… tak, jak i Żeromski, a jednako sprawiedliwa była dla nich obu śmierć – wszak zabrała ich w tym samym 1925 roku…

PK

Jednak zanim to nastąpiło, Żeromski publikuje w końcu 1924 r. „Przedwiośnie” – powieść wyjątkową, która spotkała się z wyjątkowo mocną krytyką niektórych środowisk, zarzucających pisarzowi „rewolucyjną” wymowę dzieła i propagowanie w nim „komunizmu”… przed którym, przewrotnie – zdaniem autora – dzieło to przestrzegało… 

Dyskusja – momentami bardzo ostra – rozpętała się na dobre i trwa właściwie po dziś dzień.

PW

Pisarz spod Radostowej „W Odpowiedzi Arcybaszewowi i innym” broni się przed publikacjami w prasie moskiewskiej, w których chwalono go już nie tylko za „wyrażanie sympatii dla komunizmu”, ale nawet za „wzywanie na tę drogę”, ripostując:

PK

Nigdy nie byłem zwolennikiem rewolucji, czyli mordowania ludzi przez ludzi z racji rzeczy, dóbr i pieniędzy – we wszystkich swych pracach, a w »Przedwiośniu« najdobitniej, potępiałem rzezie i kaźnie bolszewickie. Nikogo nie wzywałem na drogę komunizmu, lecz za pomocą tego utworu literackiego usiłowałem, o ile to jest możliwe, zabiec drogę komunizmowi, ostrzec, przerazić, odstraszyć”.

PW

W roku 1924 pisarz otrzymuje przywilej zamieszkania na Zamku Królewskim w Warszawie, co w pewnym stopniu mogło być jakąś rekompensatą po utraconym Noblu, ale jakież wielce symboliczne miało znaczenie dla człowieka niegdyś bezdomnego…